...ale Boże miłosierdzie nie zawiedzie nigdy nas.
Panie, tyle się w ostatnim czasie złego dzieje... Codziennie mnie doświadczasz, sprawiasz, że kolejne cierpienia zwiększają ciężar mojego krzyża... Mimo to wiem, że robisz to z miłości, bo niesztuką jest kochać w szczęściu, ale trzeba kochać pomimo wszystko, szczególnie w czasie kryzysu i cierpienia. Każdy dzień przynosi ból i cierpienie- podwójny, bo nie znajduję zrozumienia i wsparcia z żadnej strony...
W Tobie moja nadzieja, Ciebie kocham i Tobie już tylko ufam!
sobota, 22 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz