"Jezu ufam tobie od dziecięcych lat, Jezu ufam Tobie choćby zwątpił świat..."

"O życie szare i monotonne, ile w Tobie skarbów. Żadna godzina nie jest podobna do siebie, a więc szarzyzna i monotonia znikają, kiedy patrzę na wszystko okiem wiary..." (Dz. 62)

środa, 24 marca 2010

Rekolekcje

Dziś skończyły się nasze parafialne rekolekcje, które prowadził o. Leonard- rektor seminarium oo. Werbistów w Nysie. Nie tylko świetny ksiądz, ale przede wszystkim wspaniały człowiek. Kiedy po nauce dla młodzieży rozmawialiśmy z nim, gdyż nurtowała nas bardzo czarna obrączka na jego palcu, ponieważ mamy takie same i wtedy okazało się, że tak jak my należy do TUCUM- nie jest mu obojętny los drugiego człowieka, szczególnie tego najbiedniejszego i najbardziej opuszczonego... Świetne uczucie, kiedy poznajesz człowieka z innego rejonu kraju, którego widzisz pierwszy raz w życiu, a okazuje się, że jest coś co was łączy i jednoczy... :)
Ogólnie najlepsze rekolekcje parafialne jak dotąd, owocnie przeżyte i zostawiły bardzo wiele w sercu. Ojciec mówił konkretnie, na temat i krótko, ale mówił w taki sposób, że nawet po nie przespanej nocy, nie dało się go nie słuchać. Najlepszy był moment kiedy zaczął na naszej młodzieżowej nauce strzelać z rewolweru- szok taki, że serce biło jak szalone, ale to tak dobitnie uderzyło w serce, pokazało, aby mieć siłę i odwagę  walczyć ze złem. Ale przede wszystkim nie bać się bo mamy Jezusa i nic nam się nie stanie. Uwrażliwił nas też na los drugiego człowieka, aby nie przechodzić obojętnie obok kogoś, kto na nas liczy i potrzebuje naszej pomocy. Bardzo się cieszę, że dane było mi przeżyć tak świetne rekolekcje :)

Chwała Panu!

wtorek, 23 marca 2010

Panie dodaj sił...

Bardzo ciężki czas, teraz zaczyna się wielkie zamieszanie maturalne... Wystawianie ocen, powtórki, i masa innych spraw... to wszystko naraz to stanowczo za dużo jak dla mnie. Nie jest dobrze, a nawet powiem- jest źle, oprócz objawiających się stresów przed maturalnych i nie przespanych nocy, jeszcze w innych sprawach i co gorsze w przyjaźniach zaczyna być średnio... :( Sama nie dam rady, to wszystko mnie przerasta, dlatego proszę Cię Panie, prowadź mnie, dodaj sił, umocnij mnie w wierze, nadziei i miłości i nie pozwól bym znów upadła, szczególnie teraz przed tymi najważniejszymi świętami. Daj mi ten ostatni czas Wielkiego Postu przeżyć godnie i owocnie, bym z czystym sercem i bez jakichkolwiek nie załatwionych spraw mogła przygotować się na ten Święty Czas...
Duchu Święty obdarz mnie swoimi darami i swym światłem, bym umiała dokonać słusznych wyborów!

Bądź ze mną Panie w każdej chwili mojego życia...

sobota, 20 marca 2010

24 marca - Dzień Modlitwy i Postu za Misjonarzy Męczenników

na ten dzień proponuję modlitwę:

Panie Boże, dziękujemy Ci za wiarę i oddanie wszystkich ludzi,
którzy są w dzisiejszym świecie świadkami Twojej Miłości.
Wspieraj swoimi łaskami wszystkich misjonarzy
w ich osamotnieniu, zniechęceniu, odrzuceniu, w podejmowanym trudzie.
Rozpalaj w nich gorliwość, zapał i wierność w trwaniu przy Tobie.
Wspieraj w cierpieniu, gdy czynione przez nich dobro bywa odrzucane.
W sposób szczególny polecamy dziś Twojemu Miłosierdziu tych wszystkich,
którzy w minionym roku oddali swoje życie na misjach.
Prosimy o Twoje Miłosierdzie dla zmarłych kapłanów, seminarzystów, sióstr zakonnych i świeckich misjonarzy.
Panie, bądź ukojeniem w bólu ich bliskich.
Spraw, by ofiara ich życia była źródłem wiary dla tych, wśród których żyli i pracowali.
Amen

środa, 17 marca 2010

Jezus mówi do mojego serca

Kiedy się buntuję, Jezus mówi: Przebacz
Kiedy się boje, On mi mówi: Nie lękaj się
Kiedy wątpię, On mi mówi: Ufaj
Kiedy rozpaczam, On mi mówi: Uspokój się
Kiedy chcę zostać sam, On mi mówi: Pójdź za mną
Kiedy robię plany na przyszłość, On mi mówi: Zostaw je
Kiedy chcę bezpieczeństwa, On mi mówi: Nie obiecuję Ci tego
Kiedy chcę żyć, On mi mówi: Poświęć się innym
Kiedy chcę być dobry, On mi mówi: Służ innym
Kiedy chcę rozkazywać, On mi mówi: Bądź posłuszny
Kiedy chcę zrozumieć, On mi mówi: Wierz
Kiedy chcę jasności, On mi mówi w przypowieściach
Kiedy chcę być wielkim, On mi mówi: Bądź jak dziecko
Kiedy chcę uciec, On mi mówi: Pokaż swe światło
Kiedy chcę pierwsze miejsca, On mi mówi: Usiądź na ostatnich
Kiedy chcę, żeby mnie widzieli, On mi mów: Módl się w ukryciu





Panie, dziękuje Ci za Twoje słowa...
Jestem jak świeca o wątłym płomieniu, kiedy popadam w kryzys i zwątpienie, ale mimo to, Ty zawsze mówisz: "(...) nie zgaszę świecy o wątłym płomieniu(...)". Nie pozwalasz, żeby dotknęło mnie jakiekolwiek zło, zawsze mnie kochasz i jesteś ze mną, a ja jestem tak niewdzięczna, gdy dosięga mnie cierpienie nie pamiętając, że prawdziwa wiara i zaufanie objawiają się wtedy, gdy z pokorą przyjmujemy na siebie wszystko co nam dajesz, kiedy bez słowa żalu bierzemy swój krzyż na ramiona i idziemy za Tobą pełni wiary i miłości do Ciebie...

Za wszystko bądź uwielbiony!

sobota, 13 marca 2010

"Przyjaźń"

Może to jej szukamy tak zawzięcie?
Może to o nią chodzi, z jej braków nasz gniew?
Może to dla niej wyprawy za morza?

Nazwał nas przyjaciółmi, 
tamtej nocy, przed męką,
i odtąd bez niej nie umiemy żyć.

Jest jak stygmat, znak Mistrza,
a jej czerwień otwarta
każdy bandaż przebarwia.

Myślę o niej tej nocy,
bo choć nie czeka nas męka,
ich oczy wilgotnieją w mroku.

Pod nami przepaść, 
kaskady powietrza,
dal.

Pod nami Graz rozlany
jak jezioro krwi lub wesołe miasteczko.
Zależy od szkiełka w oku.

Patrzę w oczy przyjaciół
tej nocy znów pewny:
jest podobna do perły.

Którą, drogocenną, znalazłszy,
poszedł, sprzedał wszystko,
co miał i kupił ją.

Pod nami Graz. I wzbiera jasność w mroku.
a w nas to śmiech, to płacz.
Zależy od szkiełka w oku.



ks. Jerzy Szymik



Zatrzymać się, oderwać od codzienności i po prostu być...

Wczoraj, już po raz 4 byłam na nocnym czuwaniu wielkopostnym organizowanym przez parafię i Ruch Światło-Życie w kościele Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa na Manhatanie. Świetny czas spędzony z bardzo bliskimi mojemu sercu ludźmi i z Jezusem... Wszystko rozpoczęło się o 21 Apelem Jasnogórskim, po czym było przedstawienie teatru "Kefas" z Panewnik, są po prostu świetni, nawet trójka moich przyjaciół w nim gra, także nie może być inaczej :) Później była część : "Manhatan śpiewa i tańczy na chwałę Boga", bardzo radosny i "wyśpiewany" czas. Po krótkiej chwili zaczęła się Adoracja od wspólnego rachunku sumienia, bo przez cały czas trwania Adoracji była możliwość do skorzystania z sakramentu pokuty, organizacja jak zwykle świetna- żadnych kolejek, bo było aż 8 księży także wszyscy mieli okazję przystąpić do sakramentu. Nie umiałam się skupić na modlitwie... nie wiedziałam od czego zacząć, tyle było rzeczy, o których chciałam opowiedzieć klęcząc przed Nim... Jednak z chwilą odkryłam, że tym razem nie ja miałam zacząć tylko On. Od początku jakoś dziwnie dobrze się czułam, ponieważ w ostatnim czasie przez moje kolano nie potrafiłam w ogóle klęknąć, a tu praktycznie całą Adorację przeklęczałam wpatrując i wsłuchując się w Jego głos... Niesamowite uczuć, nawet fizyczny ból nie był w stanie wygrać ze skupianiem się na słowach Pana... Tyle dostałam wskazówek i odpowiedzi na pytania, które codziennie sobie zadaję oraz siły, energii i uśmiechu, że nie ma słów, które odpowiednio wyrażą to, co teraz jest w moim sercu... :) O 24  była msza, która od kilku lat jest nazywana "młodzieżową pasterką wielkopostną", świetna atmosfera sprawiła, że chciało się, aby ta msza nigdy się nie skończyła...  Cały czas czuwania spędziłam obok moich przyjaciół i tak bardzo byłam wdzięczna Bogu, że to właśnie Marlena i Mateusz byli obok :) Wspaniały czas, który pozwala się zatrzymać na chwilę i spędzić go z Jezusem...

poniedziałek, 8 marca 2010

Bez względu na wszystko, ufać nie przestanę...

Prowadź mnie drogą Twą,
Prowadź mnie poprzez piach i mgłę.
Ja Tobie ufam i nie pytam "jak"?
Ty lepiej, Boże, wiesz... Prowadź mnie...
Ja nie wiem, co za rogiem czai się,
Jedno wiem, że Bóg tam jest.


Panie mój, tak mi trudno modlić się.
Przy mnie stój, choć bólem karmisz serce me.
Całkiem sam spoglądam w moje życie wstecz.
Chciałabym tak pokorę Twoją w sobie mieć.

Panie mój, ja błądzę poprzez noc i deszcz.
Ogromny ból dziś trapi duszę, serce me.
Widzę, jak ubierasz moje życie w dni.
Jedno wiem, Ty nie pozwolisz zginąć mi.

Jest ciężko... Ale najważniejsze to nie przestawać wierzyć i ufać... :)

poniedziałek, 1 marca 2010

"Panie, daj mi światło Twego Ducha..."

I wszystko wróciło... Szkoła, szara codzienność, a przede wszystkim zbliżające się wielkiiimi krokami podjęcie najważniejszej decyzji... Wydawałoby się, że oprócz Krakowa i Katowic inne miasto nie będzie brane pod uwagę, aż do wczoraj, kiedy "pod nos" znajoma Siostra podsunęła mi studia na kierunku Praca socjalna- o lepszych perspektywach na życie niż Nauki o rodzinie... Wszystko byłoby ok, tylko nowy kierunek, nowe miasto, bo ten kierunek jest w Częstochowie... Przede mną naprawdę trudny wybór, bo której opcji bym nie wybrała, w każdym miejscu są bardzo bliskie mi osoby... Wiem, że i tak będzie tak, jak chce Bóg, ale nie myślałam, że to będzie aż tak ciężki wybór...
A tak na pocieszenie, to dziś usłyszałam świetną wiadomość- moja przyjaciółka jest w ciąży także będę ciocią! :) Tak bardzo się cieszę i modlę się, żeby wszystko było w porządku :)

Pozdrawiam i proszę o modlitwę... :)