I wszystko wróciło... Szkoła, szara codzienność, a przede wszystkim zbliżające się wielkiiimi krokami podjęcie najważniejszej decyzji... Wydawałoby się, że oprócz Krakowa i Katowic inne miasto nie będzie brane pod uwagę, aż do wczoraj, kiedy "pod nos" znajoma Siostra podsunęła mi studia na kierunku Praca socjalna- o lepszych perspektywach na życie niż Nauki o rodzinie... Wszystko byłoby ok, tylko nowy kierunek, nowe miasto, bo ten kierunek jest w Częstochowie... Przede mną naprawdę trudny wybór, bo której opcji bym nie wybrała, w każdym miejscu są bardzo bliskie mi osoby... Wiem, że i tak będzie tak, jak chce Bóg, ale nie myślałam, że to będzie aż tak ciężki wybór...
A tak na pocieszenie, to dziś usłyszałam świetną wiadomość- moja przyjaciółka jest w ciąży także będę ciocią! :) Tak bardzo się cieszę i modlę się, żeby wszystko było w porządku :)
Pozdrawiam i proszę o modlitwę... :)
poniedziałek, 1 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz